Miętowa recenzja podkładu Catrice HD LIQUID Coverage 030

Ostatnio zapanowało niezłe zamieszanie wokół podkładu Catrice Hd. Już jakiś czas temu słyszałam o nim. Zazwyczaj były to pozytywne opinie. Wszyscy chwalili, że ładnie kryje, a przy tym jest niewyczuwalny na skórze. Zatem stwierdziłam, że i ja muszę zobaczyć co to za fenomen. Wiele odwiedzin Hebe kończyło się wizytą przy pustej półce. Nawet testerów nie było. Obsługa sama przyznawała, że zaraz po tym jak się pojawi to zaraz znika. Aż pewnego dnia zajrzałam tam w tygodniu około godziny 14 i miałam farta. Stał taki jeden samotny odcień 030 i do tego była jeszcze promocyjna cena- 19,90zł więc stwierdziłam, że biorę.


Tani i dobry czy to możliwe?

 

Podkład HD Liquid Coverage w opisie producena:

Podkład zawarty jest w ładnej i praktycznej buteleczce z pipetką. Mamy do wyboru 4 odcienie. Niestety tylko tyle i bardzo nad tym ubolewam. Jesteśmy w Polsce i większość osób szuka tych jasnych kolorów. Mam nadzieje, że Catrice to zmieni. Dla mocnych bladziochów myślę, że nawet 01 może być za ciemny więc tym bardziej czekam na zmiany w tym temacie.

 

 

Konsystencja jest leista, ale po nałożeniu na twarz całkiem kremowa. Ładnie się rozprowadza i nie tworzy smug. Nie podkreśla też suchych skórek. Niestety ogromnym minusem tego podkładu jest to, że ciemnieje na pomarańczowo. U mnie jest to oksydacja nie do przejścia. Odcina się fatalnie i wygląda to źle. Jednak biorę pod uwagę fakt, że kupiałm odcień taki jak był w drogerii więc będę czekała na pojawienie się 010 i mam nadzieję, że wtedy będzie super. Wśród odcieni podkładu Catrice HD Liquid Coverage mamy jeszcze 020 lecz ma różowe tony oraz 040 ale to już dość ciemny odcień.

Mój 030 prezentuje się tak:

 

 

Efekt drugiej skóry czy to możliwe przy drogeryjnym produkcie?

 

Trzeba przyznać, że ten podkład naprawdę tworzy efekt drugiej skóry. Gdy go nałożyłam to czułam się z nim bardzo lekko i komfortowo. Zazwyczaj w przypadku takich długotrwałych podkładów czujemy te warstwy i nie zawsze to wygląda. Tutaj otrzymujemy efekt ujednoliconej i wygładzonej skóry, która wygląda bardzo naturalnie. Przy tym wszystkim Podkład Catrice HD Liquid Coverage jest bardzo dobrze kryjący. Zakrywa wszystko, a przy tym jest lekki i myślę, że to jest właśnie jego fenomenem.


Podsumowując jest to bardzo dobry podkład drogeryjny za naprawdę niską cenę. Pięknie wygląda, skóra nie świeci się i wygląda świeżo i naturalnie. Faktycznie jest długotrwały bo po 8 godzinach bez poprawek wyglądał bardzo ładnie. Wadą tego podkładu jest mocne ciemnienie ale jeśli Catrice wypuści jeszcze kilka jasnych odcieni to będzie naprawdę podkład z czołówki:)

Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate- zaczarowana butelka

Cześć, dziś przychodzę do Was z recenzją olejku Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate. To już moja trzecia buteleczka więc myślę, że moja opinia będzie jak najbardziej przemyślana. Od kiedy pojawiła się polska strona kosmetyków Kiehl’s, to zakupy stały się o wiele prostsze. Wcześniej szukałam na różnych stronach ale niestety nie zawsze trafiałam na oryginalne produkty. Teraz mamy pewność, że zakupy będą bezpieczne, a kosmetyki nowe i pełnowartościowe.

 

Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate 15ml

W obecnej chwili używam buteleczki 15ml i muszę przyznać, że taka pojemność jest bardzo praktyczna. Łatwo ją zabrać w podróż i też szybciej ją zużyjemy więc mamy pewność, że wszystkie składniki zachowają swoje właściwości. Na stronie Kiehl’sa mamy do wybory 3 pojemności: 15ml-97zł, 30ml-172zł oraz 50ml-260zł. Dodatkowym plusem zakupów na ich stronie jest możliwość wyboru trzech darmowych próbek więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

 

 

Olejek Kiehl’s- bogactwo składników w jednej buteleczce

Muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie wieczornej pielęgnacji bez tego olejku. Myślę, że nie ja jedyna bo wiele znanych blogerek wielbi ten kosmetyk. Buteleczka jest ładnie wykonana plus praktyczna pipetka, która się nie zapycha. A w środku mnóstwo naturalnych olejków między innymi z wiesiołka, oliwek oraz lawendowy olejek eteryczny. Zapach dość ziołowy i babciny ale przyzwyczaiłam się do niego i patrząc na efekty jakie daje to mogę mu to wybaczyć:)

 

Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate ma konstystencję dość rzadką w porównaniu np. do Sarah Chapman Sinesis Overnight Facial lecz świetnie się go rozprowadza i pozwala na przyjemny masaż twarzy.

 

Przejdźmy do efektów… prawda czy czary?

 

Gdy zaczęłam go używać, nie spodziewałam się jakiś spektakularnych efektów. Teraz już wiem, że to był błąd. Do tej pory po przebudzeniu widziałam szarą, zmęczoną twarz i nawet jeśli się wyspałam, to i tak skóra była jakaś wiotka i wysuszona.

Sami twórcy kosmetyku twierdzą, że skóra naszej twarzy w nocy ma największy potencjał do samoodnowy. Olejek jest tak skomponowany, że każdy jego składnik nie jest przypadkowy. Już po tygodniu używania Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate zauważyłam ogromne zmiany.  Gdy rano patrzę w lustro i widzę kondycję mojej skóry to jestem w świetnym nastroju. Skóra po jego używaniu jest zregenerowana, nawilżona, zdrowsza, rozjaśniona i wygładzona. Może to są czary ale bardzo mi się podobają i będę już chyba zawsze używać tego olejku!

 

Kosmetyki Sarah Chapman – luksus wart swojej ceny?

Żyjąc w kosmetycznym świecie Youtube nietrudno usłyszeć o słynnych kosmetykach Sarah Chapman. Już dawno o nich myślałam lecz kilka czynników wpływało na odkładanie decyzji o zakupie. Przede wszystkim cena- niestety zaporowa(40-50 funtów). Przekonajmy się, czy warto?

Prezentacja produktu Sarah Chapman

Główny aspekt, o którym wspomnę na początku, to dostępność. Zawsze można zamówić przez zagraniczne strony z darmową dostawą do Polski (np.lookfantastic.com), ale jest ryzyko czy wydane pieniądze będą warte całego zamieszania…

Miałam to szczęście, że dostałam wspomniane kosmetyki na moje 28. urodziny. Chyba nie muszę wspominać jak bardzo się ucieszyłam.. radość i wielkie oczekiwania.  Zostały upolowane na allegro w limitowanej wersji z kosmetyczką. W środku znalazłam Skinesis Ultimate Cleanse oraz słynny Skinesis Overnight Facial.

Kosmetyczka Sarah Chapman

Kosmetyczka Sarah Chapman

Zacznijmy od pierwszego Skinesis Ultimate Cleanse

Zawsze oglądając filmiki znanej brytyjskiej Fleur deForce myślałam sobie, że muszę dorwać ten balsam do mycia twarzy. I wiecie co, Fleur miała racje. Sarah Champan dała radę i pobiła słynny balsam do mycia od Emma Hardie czy Clinique.

Prezentacja 360° Chapman Ultimate Cleanse

Zacznijmy od początku. Otrzymujemy świetny kosmetyk w luksusowym opakowaniu z dozownikiem. Myślę, że jest to o wiele wygodniejsze i higieniczne. Wyciskamy sobie tyle ile potrzeba. Konsystencja jest dość gęsta i treściwa. Zapach ziołowy ale przyjemny. Balsam świetnie radzi sobie z całym makijażem i pozostawia skórę czystą, promienną i wygładzoną. Jako posiadaczka skóry, która ma tendencję do wysuszania muszę podkreślić, że po używaniu tego balsamu moja skóra była przyjemnie nawilżona. Powiem Wam szczerze, że wcale nie dziwię się, że ten kosmetyk otrzymuje tyle nagród i pochwał. Dla mnie to hit i na chwilę obecną mój ulubieniec do wieczornej pielęgnacji!

Sarah Chapman Skinesis Ultimate Cleanse - recenzja

 

Skinesis Overnight Facial – sen w butelce

Przejdźmy teraz do Skinesis Overnight Facial. Często oglądam filmiki Katosu i ona również zachwala kosmetyki od Sarah Chapman, a zwłaszcza ten.

Prezentacja 360° Chapman Skinesis Overnight Facial

Nie ukrywam, że mój Kiehl’s midnight recovery concentrate jest wspaniały, ale chciałam przekonać się dlaczego zagraniczny youtube tak chwali i wielbi właśnie ten olejek.  Warto wtrącić, że Sarah Chapman to nie jakaś przypadkowa osoba wstawiona z imienia i nazwiska na opakowania kosmetyków. To bardzo mądra kosmetyczka i terapeutka, która doskonale zna potrzeby skóry. Muszę przyznać, że już po kilku dniach stosowania tego olejku doceniam jej wiedzę i to w jaki sposób skomponowała ten kosmetyk.

Ponownie mamy do czynienia z piękną buteleczką z dozownikiem. Konsystencja jest oleista, ale bardziej treściwa od Kiehl’sa. Wspaniale rozprowadza się po skórze. Pozostawia tłusty film, ale mi to odpowiada, bo lubię czuć, że mam porządną warstwę kosmetyku na noc. Zapach jest dla mnie przyjemny, lekko cytrusowy, czuć odrobinę róży i jaśminu. Muszę przyznać, że rozumiem już zachwyty i wszelkie pochwały tego olejku. Skóra rano jest miękka, rozjaśniona i tak jak twierdzi sama Sarah Chapman- ten olejek to 8h snu w butelce. Ja jako młoda mama muszę to potwierdzić! Dla mnie to petarda i polecam wszystkim!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz