Połączenie idealne, czyli o dwóch takich co skradli me serce- Kiehl's Midnight Recovery

Marka Kiehl's od dawna cieszy się dobrą opinią. Z całą pewnością największą sławę zyskała dzięki olejkowi Kiehl's Midnight Recovery Concentrate. Jest to bardzo dobry olejek na noc, który skradł moje serce już dawno temu. Nawet nie wiem ile już buteleczek zużyłam, ale wspaniale pielęgnuje moją skórę, więc zawsze chętnie będę do niego wracała. Dokładną recenzję tego olejku znajdziecie tutaj. 

 

Kiehl's Midnight Recovery koncentrat i krem

Kiehl's Midnight Recovery

 

Poszukiwania dobrego kremu pod oczy

 

Od jakiegoś czasu ciągle szukam dobrego kremu pod oczy. Nie zadowalają mnie lekkie kremy, które nic nie dają.  Czasami wolę więcej dopłacić i mieć pewność, że krem głęboko nawilża i odżywia bardzo wrażliwą skórę pod oczami. Przetestowałam już wiele kremów i większość z nich odkładam już po kilku dniach, ponieważ albo mnie podrażniają, albo nawilżają prawie tyle co nic. Tak... muszę przyznać, że jeśli chodzi o podkłady i kremy pod oczy to jestem bardzo, ale to bardzo wymagająca. Marka Kiehl's zasłynęła również z kremu pod oczy z awokado. Nie mogę powiedzieć, że jest zły, ale nadaje się bardziej na dzień. Wśród kremów pod oczy nakładanych pod makijaż mam kilka innych lepszych propozycji, zatem krem pod oczy z awokado nie będzie miał dziś swoich 5 minut:)

 

Kosmetyk z cyklu Youtube Made Me Buy It

 

Przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałam, że seria Midnight Recovery oprócz wysławionego koncentratu ma również krem pod oczy. Jakoś wcześniej nie zwróciłam na niego uwagi. Wszystko dzięki Kathleen Lights i jej filmikom na youtube. Muszę przyznać, że bardzo lubię jej recenzje i wiele ciekawych perełek odkryłam dzięki niej. To właśnie ona często w swoich filmach zachwalała ten krem. Wielokrotnie podkreślała, że bardzo mocno zniwelował jej cienie pod oczami i pomógł w zmniejszeniu widoczności drobnych zmarszczek. Bardzo zaintrygował mnie ten Kiehl's Midnight Recovery Eye. Biorąc pod uwagę wielkie dobroci jakie dał jego brat Kiehl's Midnight Recovery Concentrate, miałam wielkie nadzieje na nowe odkrycie.

Kiehl's Midnight Recovery Eye krem

Kiehl's Midnight Recovery Eye

Dobre składniki ponad wszystko

 

Krem Kiehl's Midnight Recovery Eye charakteryzuje się bardzo dobrym i naturalnym składem. Krem jest umieszczony w lekkiej tubce w granatowej szacie graficznej podobnej do olejku. Muszę przyznać, że kosmetyk ten jest bardzo wydajny i 15ml tego kremu starcza na bardzo długo. Bardzo podoba mi się jego konsystencja, która jest lekka, a zarazem bardzo treściwa. Po wyciśnięciu kremu z tubki mamy wrażenie, że jest ciężki i bogaty. Natomiast po aplikacji całkiem dobrze się wchłania i jest lekki. To co dla mnie najważniejsze, krem Kiehl's Midnight Recovery Eye pozostawia na skórze przyjemną lekką warstwę, która jest bardzo komfortowa. Nie mamy wrażenia, że smarujemy się masłem, jak to bywa choćby przy kremie od Bobbi Brown.

 

Co takiego dobrego zawiera w sobie Kiehl's Midnight Recovery Eye?

 

Jak oceniam działanie Kiehl's Midnight Recovery Eye

 

Kiehl's Midnight Recovery koncentrat i krem

Kiehl's Midnight Recovery

Muszę przyznać, że youtube ponownie dobrze mi podpowiedział:)  Ten krem naprawdę sprawia, że skóra o poranku wygląda młodziej. Jako młoda mama z prawie 30stką na karku nie mogę powiedzieć, że rano zawsze mam piękny widok w lusterku. Jednak od kiedy zaczęłam używać tego kremu zauważyłam spore zmiany w mojej okolicy pod oczami. Skóra stała się jaśniejsza i bardziej napięta. Opuchnięcia prawie zupełnie zmalały, a drobne linie ładnie się wyprostowały. Wygląda na to, że seria Kiehl's Midnight Recovery, w której znajdziemy olejek i krem pod oczy jest warta uwagi i godna polecenia. Co najważniejsze równoczesne stosowanie obu kosmetyków sprawia, że jeden nakręca działanie drugiego:) Dzięki olejkowi krem lepiej pielęgnuje skórę pod oczami. Na chwilę obecną Kiehl's Midnight Recovery Eye to mój ulubiony krem pod oczy na noc!:)

Dostępność: kiehls.pl

Cena: 124zł za 15ml

Koreańskie nowości- Innisfree Bija Trouble Spot Essence

Witajcie,

dziś przychodzę do Was z moim koreańskim odkryciem. Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę z Korei, a w niej dużo wspaniałości. Nie ukrywam, że bardzo intryguje mnie koreańska pielęgnacja i jej efekty. Otrzymałam kilka ciekawych przesyłek lecz na początku chciałam Wam opowiedzieć o kosmetyku, który pomaga poprawić stan naszej skóry czyli Innisfree Bija Trouble Spot Essence. W przesyłce nie zabrakło również kilku małych próbek, które urzekły mnie swoim opakowaniem.

 

Koreańskie Nowości- Innisfree Bija Trouble Spot Essence

Koreańskie Nowości- Innisfree Bija Trouble Spot Essence

Innisfree to bardzo znana firma, która często przewija się w propozycjach koreańskiej pielęgnacji. Posiadają wiele kosmetyków lecz największą popularnością cieszą się produkty pomagające w walce z niedoskonałościami oraz nadmiarem sebum. Moja skóra ostatnio przechodzi różne okresy. Od ładnej gładkiej do trudnej i pełnej dziwnych niespodzianek. Zatem esencja od Innisfree była moim wybawieniem i pokładałam w niej spore nadzieje i oczekiwania. Innisfree Bija Trouble Spot Essence to 15ml żelowej esencji do stosowania punktowego. Przychodzi zapakowana w ładny błękitny kartonik.

 

Innisfree Bija Trouble Spot Essence 15ml

Innisfree Bija Trouble Spot Essence 15ml

 

Kosmetyki koreańskie zawsze pełne są dobroczynnych składników

Co zawiera w sobie Innisfree Bija Troble Essence?

Co wyróżnia Innisfree Bija Trouble Spot Essence?

Innisfree Bija Trouble Essence charakteryzuje się wyjątkowo dobrym składem, który określają jako 6-free system. Oznacza to, że kosmetyk ten NIE zawiera: parabenów, składników pochodzenia zwierzęcego, olejów mineralnych, sztucznych barwników, sztucznych substancji zapachowych i związku imidazolidinyl urea-free.

Jak oceniam efekty mojej koreańskiej nowości?

Kosmetyk aplikowałam wieczorem na punktowe niedoskonałości. Esencja ładnie się wchłaniała i nie pozostawiała żadnego filmu. Ma ona dość mocny zapach, ale mi osobiście nie przeszkadzał. Po miesiącu używania zauważyłam, że esencja uspokajała moje zmiany trądzikowe. Rana widziałam, że niedoskonałości są ewidentnie mniejsze, a ich gojenie następowało szybciej. Nie zauważyłam aby esencja mocno niwelowała blizny po niedoskonałościach. Podsumowując myślę, że jest to dobry kosmetyk dla osób, które zmagają się z małymi i punktowymi wypryskami. Ja osobiście jestem zadowolona z działania esencji Innisfree Bija Trouble Spot. Jednak szukam dalej i mam nadzieję, że znajdę swój ideał, który oprócz łagodzenia stanów zapalnych pomoże mi również w usuwaniu blizn potrądzikowych.

Dostępność i cena Innisfree Bija Trouble Essence- online, około 89,99zł (taniej na ebay u zaufanych sprzedawców:)