Hit czy Kit czyli Legendy Youtube pod Lupą

Jest wiele takich kosmetyków, o których usłyszeliśmy na jakiś blogach lub filmach na youtube. Nawet jeszcze ich nie spróbujemy, a już włącza nam się na nie "chciejstwo"🙂 Efekt, który ma nam dać dany kosmetyk jest tak wspaniały, że jeszcze go nie spróbujemy, a już go kochamy:) Wiem wiem to takie gadanie, ale ja sama często tak miałam i mam. Nie oszukujmy się, bo prawda jest taka, że firmy kosmetyczne tak budują sobie reklamę. Nagle wszystkie youtuberki kochają dany podkład i uważają go za idealny. Później wszędzie jest wykupiony. Po dostawie asortymentu po 5 minutach już go nie ma:) Wszyscy o nim gadają na instagramie i na youtube. Czasem tak wiele oczekujemy od wymarzonego kosmetyku, który wszyscy mają i wielbią, że gdy go testujemy okazuje się, że właściwie to zwykły średniak...Nie zawsze tak jest oczywiście, bo czasem jest miłość o pierwszego użycia i dany produkt zostaje z nami na długo.

Po co tyle szumu?

Postanowiłam przeanalizować sławne kosmetyki, które regularnie przewijają się w ulubieńcach i hitach kosmetycznych. Większość z nich używam od dawna, więc myślę że moja opinia będzie obiektywna. Dołączę również ceny produktów, bo ostrzegam że wiele z tych kosmetyków niestety jest z wyższej półki więc warto dobrze się zastanowić zanim je kupimy.

Rozsławione Meteoryty- czy są takie wspaniałe?

 

Legendy Youtube- Meteoryty Guerlain

Legendy Youtube- Meteoryty Guerlain

Na pierwszy ogień idą najdroższe kuleczki jakie miałam. Mowa tu o Meteorytach firmy Guerlain. Od kilku lat są bardzo znane i pożądane. Myślę, że ich pięć minut minęło, ponieważ powstało już wiele innych ciekawych kosmetyków, które nadają podobny efekt lecz trzeba przyznać, że nadal są często kupowane. Ja osobiście posiadam wersję 02. Cena na Sephora. pl to niestety aż 269zł. Trzeba zauważyć, że opakowanie jest przepiękne, bardzo trwałe i wspaniale wygląda na toaletce. To co znajdziemy w środku czyli śliczne małe kulki, które wyglądają jak cukierki pudrowe bardzo cieszą oko. Efekt jaki dają na skórze jest bardzo subtelny. Dają delikatny blask, wyrównują koloryt cery i zmiękczają rysy twarzy.

Czy kupiłabym je ponownie? Niestety nie, ponieważ przy mojej cerze mieszanej dość szybko wyświecają skórę. Znam inne kosmetyki nadające blasku, które są tańsze i dają podobny efekt. Mogą spodobać się posiadaczkom cery bardzo suchej i zmęczonej, które nie mają problemów ze strefą T.

 

Podkład Idealny?

Jako drugi pod lupę idzie podkład Clarins Everlasting.  Za mną już kilka buteleczek wersji płynnej oraz dwa opakowania kompaktowe. Podkład ten często pojawia się wśród zestawień najlepszych podkładów długotrwałych wśród blogerek. Wcale się nie dziwię, ponieważ ja sama byłam pod jego wielkim wrażeniem po pierwszym użyciu.  Muszę przyznać, że jest to bardzo dobry podkład. Jeśli rozważacie jego zakup, to musicie pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Jest to podkład dobrze kryjący, który będzie bardzo ładnie wyglądał na dobrze wypielęgnowanej cerze. Oznacza to, że najważniejsze to jak zwykle złuszczanie i nawilżanie. Mocno nawilżona cera bez suchych skórek będzie wyglądała z nim pięknie. Jako dodatek trzeba zauważyć, że jego zapach jest piękny i można się od niego uzależnić:) Cena podkładu w Douglas to 189zł.

Czy kupiłabym go ponownie? Tak:)

Legendy Youtube- Clarins Everlasting +

Legendy Youtube- Clarins Everlasting +

 

Hit zza oceanu?

Kolejnym kosmetykiem będzie puder- RCMA no color powder- bardzo rozsławiony na zagranicznym youtube. Pierwszy raz usłyszałam o nim u kathleenlights. Jest to puder wykańczający, utrwalający, który nie zmienia koloru skóry ani podkładu. Jest to duże opakowanie bo aż 85g, więc starcza na długo. Pojemniczek jest niestety nieporęczny i niewygodny lecz przesypuję go do innego pustego słoiczka i jest ok. Puder ten bardzo ładnie wygląda na całej skórze w tym również pod oczami. Świetnie łączy się z podkładami, nie wyświeca się zbyt szybko i daje piękne jedwabiste wykończenie. Kupiłam go w stanach za 10 dolarów. Jest dostępny na polskich stronach za większą kwotę bo około 99zł.

Czy kupiłabym go ponownie? raczej tak ale za 10$:)

 

Legendy Yotube- RCMA no color powder

Legendy Yotube- RCMA no color powder

 

Tani i dobry- wreszcie dostępny

Jako ostatni będzie dziś korektor Maybelline Instant Anti-Age Effekt. Korektor, na którego wszyscy czekali w polskich drogeriach. Zanim pojawił się na naszym rynku, to już każda blogerka wiedziała ,że jest świetny. Sama osobiście kupowałam go w Berlinie. Polskie szafy Maybelline nie posiadały go w swoim asortymencie i wiele osób ubolewało nad tym, ponieważ przepłacaliśmy wtedy na przesyłce. Na chwilę obecną jest już dostępny i kosztuje około 25zł. Jak za tak świetną jakość i efekt jaki daje na skórze pod oczami to jest to bardzo dobry i tani kosmetyk. Pięknie rozjaśnia, nie obciąża, ma bardzo dobre krycie i nie wchodzi w załamania. Osobiście preferują nakładanie go gąbeczkami.

Czy kupię go ponownie? TAK z całą pewnością:)

Legendy Youtube- korektor Maybellinie Instant Anti-Age Effekt

Legendy Youtube- korektor Maybellinie Instant Anti-Age Effekt

 

Ciąg dalszy nastąpi...

 

 

 

Klasa i Elegancja z Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

`Zależało mi na uzyskaniu wyrafinowanego, widocznego i jednocześnie dyskretnego rezultatu makijażu. Musiałem ominąć pułapkę nadmiaru rozświetlających drobinek i efektu mocnej opalenizny. Przez wiele miesięcy pracowałem z Laboratorium Chanel, żeby stworzyć odpowiednią gamę beżowych odcieni`- dyrektor kreacji makijazu marki Chanel, Peter Philips.

 

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

 

Witajcie dziś przychodzę do Was z recenzją pudru- Chanel Les Beiges Natural Glow Powder. Myślę, że jest to ciekawy kosmetyk dla wszystkich bzików makijażowych. Jest to puder prasowany zamknięty w przepięknej śmietankowej kasetce z lusterkiem otwierającym się pod szerokim kątem. Muszę przyznać, że mam słabość do opakowań jakie prezentuje nam Chanel:) Do kompletu dołączone jest welurowe etui w kolorze czarnym oraz pędzelek z naturalnego włosia. Jest to typ kosmetyku, który kusi pięknym i eleganckim opakowaniem, ale co kryje się w środku?

 

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

 

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder: mat plus blask?

Jest to bardzo pożądane wykończenie, które stało się ostatnio bardzo modne zwłaszcza teraz w sezonie wiosna-lato. Większość osób szuka pięknego glow, ale chce uniknąć tandetnych drobinek i świecenia na kilometr. Jak sam dyrektor kreacji makijażu podkreślił, że zadaniem tego kosmetyku jest wydobycie świeżego, zdrowego i świetlistego wyglądu cery. Dodatkowo puder Chanel zawiera wyjątkową formułę Open Air Care Complex. Oznacza to, żę został on wzbogacony o komórki roślinne kwiatu bawełny oraz kompleks z białej róży. Mają one za zadanie chronić naszą skórę przed odwodnieniem, zanieczyszczeniem i działaniem czynników zewnętrznych.

Aplikacja i zapach...

Puder nakładam półokrągłym pędzelkiem, który mamy w zestawie. Muszę przyznać, że jest on bardzo wygodny i nakłada odpowiednią ilość kosmetyku. Puder Chanel Les Beiges Natural Glow Powder, że nadaje cerze nieskazitelny wygląd. Faktycznie jest to połączenie satynowego matu z efektem rozświetlenia. Bardzo podoba mi się jak wygląda na mojej skórze. Jednak ogromną zaleta tego kosmetyku jest jego zapach. Kojarzy mi się z deserem pełnym owoców sezonowych. W składzie mamy nuty arbuza oraz białej brzoskwini otulonej jaśminem i peonią. Musicie mi uwierzyć na słowo, ze ten zapach jest przepiękny:)

 

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

Jak sobie radzi na dłuższą metę?

Puder Chanel pozwala mi na przedłużenie matu i powstrzymanie świecenia się mojej skóry. Nie jest to efekt na cały dzień, ale tak około 4h spokojnie utrzymuje się u mnie przyjemny satynowy mat. Ważne jest również to, że nie wysuszył i nie zapchał mojej skóry. Bardzo ładnie utrwalał podkład i potrafił połączyć się z innymi kosmetykami.

 

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

Chanel Les Beiges Natural Glow Powder

Czy Chanel Les Beiges Natural Glow Powder jest wart swojej ceny?

Puder prasowany Chanel z serii Natural Glow możemy kupić w drogerii Douglas za 245zł lub online. Jest to bardzo wysoka cena jak za puder prasowany. Faktycznie muszę przyznać, że na twarzy wygląda bardzo ładnie i lubię ten kosmetyk. Niestety jego cena sprawia, że nie mogę go ocenić jako must have. Prawdopodobnie nie kupię go ponownie, ponieważ znam wiele innych wartych uwagi perełek.

Minty Mind

 

 

Pomadka do zadań specjalnych- Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 07

 

Golden Rose Longstay Liquid Mate Lipstick 07

 

Przychodzą takie dni kiedy mam ochotę wyjść bez makijażu i zupełnie nie mam z tym problemu.  Są jednak też dni kiedy mam trochę czasu i mam ochotę zaszaleć. Wśród moich zbiorów są różne kolory błyszczyków, pomadek i szminek. Od stonowanych nudziaków do mocnych napigmentowanych odcieni. Zazwyczaj dobrze się czuję w delikatnie podkreślonych ustach i w znanym oraz nudnym już brudnym różu. Nic na to nie poradzę, podoba mi się i już:)

 

Nuda i banał każdego dnia?

Oj nie:) Są takie dni... kiedy mogę mieć minimalny makijaż oczu, ale usta lubię pomalować na kolor mocny i wyrazisty. Nie oszukujmy się, ale każda kobieta, która ma staranny i ładny makijaż czuje się wtedy lepiej. Zwłaszcza pięknie pomalowane usta, które pasują do nas są wspaniałym pomysłem na poprawę humoru i pewności siebie. Tak właśnie jest u mnie z pomadką Golden Rose Longstay Liquid Mate Lipstick 07. Na ustach prezentuje się właśnie tak--->

pomadka golden rose 07 makijaz make up opinia zdjecie twarz

Pomadka Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 07 na ustach

 

Mocny kolor oznacza kłopoty z aplikacją?

W przypadku szminek lub pomadek z kiepskim aplikatorem może tak być. Jednak w przypadku tej pomadki od Golden Rose nakładanie jest szybkie i proste. Często z braku czasu spokojnie sobie radzę bez konturówki. Odcień 07 jest to mocny i głęboki róż. W każdym świetle troszkę inaczej się prezentuje. Ja czuję się świetnie w tym kolorze i może nie noszę go codziennie, ale gdy przychodzą te dni, to zawsze mam tę pomadkę pod ręką:)

 

Jak z trwałością Golden Rose Longstay Liquid Mate Lipstick 07?

Uwielbiam Golden Rose za ich przystępne ceny i jakość. Mam wiele ich produktów i rzadko jestem niezadowolona. Jeśli chodzi o pomadki Longstay Liquid Mate to bardzo długo się utrzymują. Można jeść, pić i dalej jest na ustach. Ładnie zasychają na mat, ale nie powodują u mnie wysuszenia ust. Jeśli szukacie pomadki do zadań specjalnych to serdecznie Wam polecam tę edycję. Kolorów jest bardzo dużo i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Cena pomadki Golden Rose Longstay Liquid Mate Lipstick 07: 19,90zł

Dostępność: stoiska Golden Rose lub online Mintyshop

 

Minty Mind

Czy warto było kombinować przy dobrym podkładzie? Clarins Everlasting Compact Foundation SPF 15

Clarins kojarzy mi się z bardzo dobrą firmą kosmetyków zarówno pielęgnacyjnych, jak i makijażowych. Mam w swoich zbiorach ulubione serum, krem, balsam opalający, kosmetyki do ust i wiele innych wspaniałości. Wśrod moich perełek jest podkład płynny Clarins Everlasting Foundation +. Jakiś czas temu zauważyłam, że jest wersja tego podkładu w kompakcie. Pomyślałam sobie, że chyba zbędne takie udoskonalenia skoro ten płynny jest tak dobry. Jednak moja ciekawość była silniejsza i postanowiłam przetestować owy kompakt.

 

Co obiecuje producent?

 

Na stronie Clarins znajdujemy informację, że Clarins Everlasting Compact Foundation SPF 15 to długotrwały podkład w kompakcie, który gwarantuje aż 15 godzin perfekcyjnego makijażu. Producent gwarantuje nam efekt gładkiej, świetlistej, nawilżonej i elastycznej skóry. Ciekawostką jest to, że podkład ten posiada konsystencję "wet and dry". Oznacza to, że możemy go aplikować na sucho i na mokro w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać. Kolor makijażu ma zachowywać świeżość i blask przez cały dzień:) ps. uwielbiam te ich obietnice:)

 

Clarins Everlastind podkład

Clarins Everlastind Compact Foundation Spf 15 w odcieniu 110 oraz 109

 

Oto przed Wami moje egzemplarze. Posiadam dwa odcienie, ale niestety żaden nie jest trafiony. Postaram się jednak skupić na jakości tego produktu. Zacznijmy od opakowania. Muszę przyznać, że jestem w nim zakochana. To jeden z najładniej zapakowanych kosmetyków jakie posiadam. Przepiękna złota kasetka, która jest lekka i poręczna. W środku duże lusterko i dobra w aplikacji gąbeczka. Wszytko to zapakowane jest w piękne czerwone, milusie, welurkowe etui. Chyba nie muszę pisać jak pięknie złoto łączy się z czerwienią:) Całość prezentuje się bardzo elegancko i luksusowo. To typ kosmetyku, który uwielbiam trzymać na toaletce:)

 

Co kryje zawartość tej przecudnej kasetki?

 

Clarins Everlastind Compact Foundation Spr 15 odcień 109

Clarins Everlastind Compact Foundation Spf 15 odcień 109

 

W środku znajdujemy 10g podkładu z SPF 15. Jeśli chodzi o odcień to mój 109- wheat wpada w róż i już na początku musiałam go zdyskwalifikować. Natomiast 110- honey posiada ładne żółte tony lecz będzie mi pasował dopiero w okresie wakacyjnym gdy nabiorę więcej kolorów. Na początku próbowałam aplikacji na sucho. Jednak miałam niedosyt jeśli chodzi o krycie i całość prezentowała się dość płasko. Następnie doczytałam na stronie producenta o konsystencji tego podkładu"wet and dry" i wtedy zaczęłam kombinować z gąbeczką suchą oraz mokrą.

Clarins Everlastind Compact Foundation odcień 109 i 110

Clarins Everlastind Compact Foundation odcień 109 i 110

Finalnie efekt mi się podobał. Cera była ładne pokryta podkładem. Wyglądała zdrowo i świeżo. Jednak nie moge powiedzieć, że zwalił mnie z nóg. Chyba oczekiwałam większego zachwytu. Rozprowadzał się dość przyjemnie. Trudno było nim zrobić plamy lub zacieki. Ma bardzo przyjemną teksturę. Podobnie jak przy wersji płynnej możemy tu mówić o kryciu średnim w stronę mocnego. Na twarzy faktycznie długo się trzymał choć obiecywanych 15h to bym mu nie dawała. Muszę wspomnieć o zapachu tego kosmetyku. Zarówno wersja płynna jak i ta kompaktowa pachnie bosko. To połączenie zapachu melona z czymś świeżym i luksusowym. Trudno to opisać ale gdy będziecie w Douglasie to sprawdźcie ten zapach, bo on uzależnia:) Cena tego podkładu na stronie producenta to 185zł.

 

Czas na pojedynek- Clarins Everlasting Foundation wersja płynna czy kompaktowa?

 

Clarins Everlastind Foundation Plus oraz Clarins Everlastind Compact Foundation

Clarins Everlastind Foundation Plus oraz Clarins Everlastind Compact Foundation

 

Muszę przyznać, że zwycięża moja ukochana Clarins Everlasting Foundation +. Przy tej wersji płynnej (zużyłam już przynajmniej 6 buteleczek jak nie więcej:) za każdym razem czuję i widzę efekt wow zaraz po nałożeniu. Tutaj było po prostu ładnie. Może tak być, ponieważ testuję go zimą gdy moja cera potrzebuje więcej nawilżenia i nie lubi takich suchych kosmetyków. Zrobię do niego jeszcze jedne podejście w okresie letnim. Myślę, że wtedy taka propozycja kompaktowa będzie bardzo trafiona. Muszę jednak zaznaczyć, że cudna złota kasetka, praktyczne lusterko oraz milusie etui skradło moje serce i teraz trzymam Clarins Everlasting Compact Foundation w torebce właśnie dla wspaniałego lusterka, które świetnie sprawdza się przy poprawkach w ciągu dnia. Warto było wypróbować obie wersje i czekam na kolejne nowości od Clarins.

Dostępność marki Clarins: stacjonarnie szafa makijażowa jest tylko w Douglasie, kosmetyki pielęgnacyjne Douglas oraz Sephora. Online polecam stronę producenta www.clarins.pl gdzie można otrzymać całkiem pojemne próbki przy większych zakupach:)

Minty Mind

Milion migoczących iskierek- Pigment Inglot 119

Witajcie,

dziś przychodzę z moją nowością i również ulubieńcem ostatnich dwóch tygodni. Mam w swoich zbiorach trochę pigmentów z Maca, Kobo i Inglota. Niektóre stoją i czekają na swój dzień, bo nadają się tylko na wieczorne wyjście. Ostatnio szukałam czegoś co będzie taką wisieńką mojego dziennego makijażu oraz migoczącą taflą na wieczorne wyjście. Szukałam i skusiłam się na pigment Inglot 119.

 

Inglot 119

Pigment Inglot 119 zdjęcie | blog Minty Mind

Czy pigment nadaje się tylko na wieczór?

 

W małym słoiczku mamy 2g pigmentu za 39zł. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Znalazłam dokładnie to czego szukałam. Jest to bardzo uniwersalny pigment, który w makijażu dziennym pięknie wygląda w wewnętrznym kąciku. Nadaje wtedy blasku i świeżości. Gdy mam ochotę na więcej szaleństwa mogę pokryć nim całą środkową część powieki plus kilka cieni do roztarcia i makijaż staje się wyjątkowy. Gdy mamy ochotę podkręcić jego kolor, to z pomocą przychodzi nam duraline.

 

 

Pigment Inglot 119, Duraline Inglot

Zdjęcie Duraline Inglot oraz Pigment Inglot 119

 

Po kropelce tego magicznego płynu zyskujemy jeszcze bardziej nasycony kolor. Odcień tego pigmentu jest bardzo ciekawy. W każdym świetle wygląda inaczej. Od delikatnego w małej ilości do mocnego opalizującego milionem iskierek:) Ma odcienie złota, różu, brązu. Pięknie pasuje brunetkom i nie tylko. Poniżej zdjęcie, które przedstawia jak wygląda na skórze- od lewej odcień pigmentu 119 od Inglota oraz po prawej ten sam pigment w połączeniu z duraline.

 

odcień Inglot 119

Odcień na skórze- Pigment 119 oraz połączenie z Duraline

 

Jestem bardzo zadowolona i ciągle po niego sięgam w moim makijażu. Mam ochotę na więcej i szukam dalej. Dajcie znać jakie pigmenty możecie mi polecić;)

Pozdrawiam i do następnego

Minty Mind

 

Zapisz

Zapisz

Zaklinam cienie pod oczami-->Moje TOP 3 korektory

Pamiętam czasy liceum i moje pierwsze eksperymenty makijażowe:) Dziwne trendy wtedy panowały:) Od zawsze byłam maniaczką kosmetyków i pamiętam mój wielki kuferek pełen dobroci. Jednak jak sobie to wspominam to raczej nie pamiętam aby królowały tam korektory. Zawsze gdy pojawiały się jakieś punktowe niedoskonałości lub cienie pod oczami to po prostu dokładałam podkładu... Możecie sobie to wyobrazić:) Na szczęście minęło od tamtego czasu 10 lat i trochę się pozmieniało w moich kuferkach.

 

Mogę żyć bez korektora?

 

Na chwilę obecną zdecydowanie NIE!:) Nie mogę powiedzieć, że mam cerę trądzikową pełną niedoskonałości i wiecznie coś ukrywam. Nie mogę też powiedzieć, że mam mocne, genetyczne zasinienia pod oczami i rano wszystkich straszę. Jednak jestem młodą mamą i rano nie wyglądam jak bogini.  Widzę, że ewidentnie z upływem lat moja okolica pod oczami już nie jest taka elastyczna i pełna blasku. Często pojawiają mi się cienie, worki, opuchnięcia i inne tego typu zjawiska:) Wszystko to mnie drażni i wtedy z pomocą przychodzi KOREKTOR🙂

 

Ile korektorów przetestowałam?

 

To trudne pytanie ale myślę, że więcej niż 20, a ilość ciągle rośnie. Wybierając korektor patrzę tylko na jakość. Po licznych testach stwierdzam, że cena nie zawsze idzie w parze z jakością. Często testowałam bardzo tanie korektory i były świetne. Zdarzały się również wysokopółkowe niewypały, których ceny wolałabym nie wspominać. Z mojego koszyka korektorów wybrałam moją świętą trójcę czyli kosmetyki, które wybiły się jakością i podbiły moje serce. Kolejność jest przypadkowa, ponieważ wszystkie 3 są wspaniałe.

 

TOP 3 korektory

Maybelline Instant Anti Age , HR Rubinstein magic concealer, Collection lasting perfection zdjecie

 

Szersza recenzja każdego z nich już wkrótce na blogu:)

Napiszcie mi proszę jakie są Wasze ulubione korektory:)

 

 

W poszukiwaniu podkładu idealnego- Diorskin Forever

Od kilku lat szukam podkładu idealnego. Dobrze dobrany podkład i jego kolor dają nam wspaniałe warunki do stworzenia efektownego makijażu. Zawsze jednak coś jest nie tak... A to konsystencja ok, ale kolory beznadziejne wpadające w róż lub super dobrany odcień, a jakość podkładu nieciekawa. I tak koło się kręci i zawsze wracam do punktu, że zarządzam dalsze poszukiwania tego jedynego. Często biorę próbki, nakładam, testuję i czekam. Na początku jest ładnie, idę pod okno z mocnym przybliżeniem bacznie sprawdzam czy wchodzi w zmarszczki, czy podkreśla pory, suche skórki, jak sobie poradzi po 2h z moim sebum..i wtedy często zastaje mnie wielkie rozczarowanie. Świecę się na kilometr, moje pory jak nadajniki z daleka aż wołają, a przy okolicach szalika połowy podkładu nie ma bo własnie się wytarł:(

Czy wymagam zbyt wiele?

Posiadam cerę mieszaną z tendencją do przesuszania i wiem, że trudno o dobrą trwałość w połaczeniu w pięknym glow. Podkłady trwałe często są płaskie, a rozświetlające za szybko się ścierają. Nie ukrywam, że wg mnie podkłady z wyższej półki są lepsze. Oprócz kilku wyjątków typu np. Revlon Colorstay lub Healthy Mix Bourjois to zazwyczaj dość sceptycznie i niepewnie kupuję podkłady w drogeriach. Muszę przyznać, że takie moje przeświadczenie często mnie zwiodło bo np. Catrice Hd okazało się ciekawym podkładem za naprawdę przystępną cenę.

Podkład z wyższej półki będzie lepszy?

Testuję naprawdę wiele podkładów z różnych firm. Często wchodzę do Sephory z nadzieją, że czegoś jeszcze nie próbowałam:) Tak było w tym przypadku. Opowiedziałam konsultantce o moich wymaganiach i oczekiwaniach. Zatem tak w skrócie ma to być podkład trwały, który przeżyje cały dzień w pracy i nie będzie dawał efektu płaskiego matu lub błysku tysiąca fleszy w strefie T. Owa Pani poleciła mi wtedy Diorskin Forever od Diora. Podeszłam do ich stoiska, podotykałam i stwierdziłam, że dam mu szansę.

Podkład od Diora zachęcił mnie wysokim SPF 35-PA +++. Konsultantka zapewniła mnie, że ładnie kryje i powstrzymuje świecienie się skóry. Nasze pierwsze dni były pełne nieufności z mojej strony. Jednak za każdym razem dostrzegałam jego spore plusy takie jak:

Bardzo chętnie do niego wracam. Niestety Diorskin Forever od Diora nie okazał się moim podkładem idealnym, ponieważ zauważyłam też jego minusy takie jak: wysoka cena, oksydacja i brak tego poszukiwanego glow. Jednak był bardzo blisko i dał mi wiarę, że w końcu odnajdę ten jedyny, mój ukochany podkład;)

Miętowa recenzja podkładu Catrice HD LIQUID Coverage 030

Ostatnio zapanowało niezłe zamieszanie wokół podkładu Catrice Hd. Już jakiś czas temu słyszałam o nim. Zazwyczaj były to pozytywne opinie. Wszyscy chwalili, że ładnie kryje, a przy tym jest niewyczuwalny na skórze. Zatem stwierdziłam, że i ja muszę zobaczyć co to za fenomen. Wiele odwiedzin Hebe kończyło się wizytą przy pustej półce. Nawet testerów nie było. Obsługa sama przyznawała, że zaraz po tym jak się pojawi to zaraz znika. Aż pewnego dnia zajrzałam tam w tygodniu około godziny 14 i miałam farta. Stał taki jeden samotny odcień 030 i do tego była jeszcze promocyjna cena- 19,90zł więc stwierdziłam, że biorę.


Tani i dobry czy to możliwe?

 

Podkład HD Liquid Coverage w opisie producena:

Podkład zawarty jest w ładnej i praktycznej buteleczce z pipetką. Mamy do wyboru 4 odcienie. Niestety tylko tyle i bardzo nad tym ubolewam. Jesteśmy w Polsce i większość osób szuka tych jasnych kolorów. Mam nadzieje, że Catrice to zmieni. Dla mocnych bladziochów myślę, że nawet 01 może być za ciemny więc tym bardziej czekam na zmiany w tym temacie.

 

 

Konsystencja jest leista, ale po nałożeniu na twarz całkiem kremowa. Ładnie się rozprowadza i nie tworzy smug. Nie podkreśla też suchych skórek. Niestety ogromnym minusem tego podkładu jest to, że ciemnieje na pomarańczowo. U mnie jest to oksydacja nie do przejścia. Odcina się fatalnie i wygląda to źle. Jednak biorę pod uwagę fakt, że kupiałm odcień taki jak był w drogerii więc będę czekała na pojawienie się 010 i mam nadzieję, że wtedy będzie super. Wśród odcieni podkładu Catrice HD Liquid Coverage mamy jeszcze 020 lecz ma różowe tony oraz 040 ale to już dość ciemny odcień.

Mój 030 prezentuje się tak:

 

 

Efekt drugiej skóry czy to możliwe przy drogeryjnym produkcie?

 

Trzeba przyznać, że ten podkład naprawdę tworzy efekt drugiej skóry. Gdy go nałożyłam to czułam się z nim bardzo lekko i komfortowo. Zazwyczaj w przypadku takich długotrwałych podkładów czujemy te warstwy i nie zawsze to wygląda. Tutaj otrzymujemy efekt ujednoliconej i wygładzonej skóry, która wygląda bardzo naturalnie. Przy tym wszystkim Podkład Catrice HD Liquid Coverage jest bardzo dobrze kryjący. Zakrywa wszystko, a przy tym jest lekki i myślę, że to jest właśnie jego fenomenem.


Podsumowując jest to bardzo dobry podkład drogeryjny za naprawdę niską cenę. Pięknie wygląda, skóra nie świeci się i wygląda świeżo i naturalnie. Faktycznie jest długotrwały bo po 8 godzinach bez poprawek wyglądał bardzo ładnie. Wadą tego podkładu jest mocne ciemnienie ale jeśli Catrice wypuści jeszcze kilka jasnych odcieni to będzie naprawdę podkład z czołówki:)