Hit czy Kit czyli Legendy Youtube pod Lupą

Jest wiele takich kosmetyków, o których usłyszeliśmy na jakiś blogach lub filmach na youtube. Nawet jeszcze ich nie spróbujemy, a już włącza nam się na nie "chciejstwo"🙂 Efekt, który ma nam dać dany kosmetyk jest tak wspaniały, że jeszcze go nie spróbujemy, a już go kochamy:) Wiem wiem to takie gadanie, ale ja sama często tak miałam i mam. Nie oszukujmy się, bo prawda jest taka, że firmy kosmetyczne tak budują sobie reklamę. Nagle wszystkie youtuberki kochają dany podkład i uważają go za idealny. Później wszędzie jest wykupiony. Po dostawie asortymentu po 5 minutach już go nie ma:) Wszyscy o nim gadają na instagramie i na youtube. Czasem tak wiele oczekujemy od wymarzonego kosmetyku, który wszyscy mają i wielbią, że gdy go testujemy okazuje się, że właściwie to zwykły średniak...Nie zawsze tak jest oczywiście, bo czasem jest miłość o pierwszego użycia i dany produkt zostaje z nami na długo.

Po co tyle szumu?

Postanowiłam przeanalizować sławne kosmetyki, które regularnie przewijają się w ulubieńcach i hitach kosmetycznych. Większość z nich używam od dawna, więc myślę że moja opinia będzie obiektywna. Dołączę również ceny produktów, bo ostrzegam że wiele z tych kosmetyków niestety jest z wyższej półki więc warto dobrze się zastanowić zanim je kupimy.

Rozsławione Meteoryty- czy są takie wspaniałe?

 

Legendy Youtube- Meteoryty Guerlain

Legendy Youtube- Meteoryty Guerlain

Na pierwszy ogień idą najdroższe kuleczki jakie miałam. Mowa tu o Meteorytach firmy Guerlain. Od kilku lat są bardzo znane i pożądane. Myślę, że ich pięć minut minęło, ponieważ powstało już wiele innych ciekawych kosmetyków, które nadają podobny efekt lecz trzeba przyznać, że nadal są często kupowane. Ja osobiście posiadam wersję 02. Cena na Sephora. pl to niestety aż 269zł. Trzeba zauważyć, że opakowanie jest przepiękne, bardzo trwałe i wspaniale wygląda na toaletce. To co znajdziemy w środku czyli śliczne małe kulki, które wyglądają jak cukierki pudrowe bardzo cieszą oko. Efekt jaki dają na skórze jest bardzo subtelny. Dają delikatny blask, wyrównują koloryt cery i zmiękczają rysy twarzy.

Czy kupiłabym je ponownie? Niestety nie, ponieważ przy mojej cerze mieszanej dość szybko wyświecają skórę. Znam inne kosmetyki nadające blasku, które są tańsze i dają podobny efekt. Mogą spodobać się posiadaczkom cery bardzo suchej i zmęczonej, które nie mają problemów ze strefą T.

 

Podkład Idealny?

Jako drugi pod lupę idzie podkład Clarins Everlasting.  Za mną już kilka buteleczek wersji płynnej oraz dwa opakowania kompaktowe. Podkład ten często pojawia się wśród zestawień najlepszych podkładów długotrwałych wśród blogerek. Wcale się nie dziwię, ponieważ ja sama byłam pod jego wielkim wrażeniem po pierwszym użyciu.  Muszę przyznać, że jest to bardzo dobry podkład. Jeśli rozważacie jego zakup, to musicie pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Jest to podkład dobrze kryjący, który będzie bardzo ładnie wyglądał na dobrze wypielęgnowanej cerze. Oznacza to, że najważniejsze to jak zwykle złuszczanie i nawilżanie. Mocno nawilżona cera bez suchych skórek będzie wyglądała z nim pięknie. Jako dodatek trzeba zauważyć, że jego zapach jest piękny i można się od niego uzależnić:) Cena podkładu w Douglas to 189zł.

Czy kupiłabym go ponownie? Tak:)

Legendy Youtube- Clarins Everlasting +

Legendy Youtube- Clarins Everlasting +

 

Hit zza oceanu?

Kolejnym kosmetykiem będzie puder- RCMA no color powder- bardzo rozsławiony na zagranicznym youtube. Pierwszy raz usłyszałam o nim u kathleenlights. Jest to puder wykańczający, utrwalający, który nie zmienia koloru skóry ani podkładu. Jest to duże opakowanie bo aż 85g, więc starcza na długo. Pojemniczek jest niestety nieporęczny i niewygodny lecz przesypuję go do innego pustego słoiczka i jest ok. Puder ten bardzo ładnie wygląda na całej skórze w tym również pod oczami. Świetnie łączy się z podkładami, nie wyświeca się zbyt szybko i daje piękne jedwabiste wykończenie. Kupiłam go w stanach za 10 dolarów. Jest dostępny na polskich stronach za większą kwotę bo około 99zł.

Czy kupiłabym go ponownie? raczej tak ale za 10$:)

 

Legendy Yotube- RCMA no color powder

Legendy Yotube- RCMA no color powder

 

Tani i dobry- wreszcie dostępny

Jako ostatni będzie dziś korektor Maybelline Instant Anti-Age Effekt. Korektor, na którego wszyscy czekali w polskich drogeriach. Zanim pojawił się na naszym rynku, to już każda blogerka wiedziała ,że jest świetny. Sama osobiście kupowałam go w Berlinie. Polskie szafy Maybelline nie posiadały go w swoim asortymencie i wiele osób ubolewało nad tym, ponieważ przepłacaliśmy wtedy na przesyłce. Na chwilę obecną jest już dostępny i kosztuje około 25zł. Jak za tak świetną jakość i efekt jaki daje na skórze pod oczami to jest to bardzo dobry i tani kosmetyk. Pięknie rozjaśnia, nie obciąża, ma bardzo dobre krycie i nie wchodzi w załamania. Osobiście preferują nakładanie go gąbeczkami.

Czy kupię go ponownie? TAK z całą pewnością:)

Legendy Youtube- korektor Maybellinie Instant Anti-Age Effekt

Legendy Youtube- korektor Maybellinie Instant Anti-Age Effekt

 

Ciąg dalszy nastąpi...

 

 

 

Piękny i Bestia czyli moja przygoda z serią Clinique Pep-Start

Witajcie,

po dłuższej wakacyjnej przerwie powracam pełna energii i nowych pomysłów. Od jakiegoś czasu testowałam kremy Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer oraz Pep-Start Eye Cream. Post nazwałam tajemniczo Piękny i Bestia. Muszę przyznać, że wspaniale odnosi się to do jakości wspomnianych kosmetyków.  Po dwóch miesiącach stosowania mam już swoje zdanie na ich temat więc zapraszam na recenzcję:)

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer oraz Clinique Pep-Start Eye Cream

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer oraz Clinique Pep-Start Eye Cream

 

W poszukiwaniu dobrego kremu pod korektor...

Zacznijmy od pierwszej perełki czyli Clinique Pep-Start Eye Cream. Szukałam kremu, który pomoże mi rano ogarnąć moją okolicę pod oczami. Nie mam ogromnych cieni lub wielkich worków. Jednak moja okolica pod oczami z pewnością wymaga szybkiego odświeżenia i napięcia. Większość kremów, które ostatnio testowałam były takie sobie, ponieważ na ten krem nakładamy korektor i musi to wszystko ze sobą grać i pasować.

 

Czego oczekiwałam od Clinique Pep-Start Eye Cream?

Clinique Pep-Start Eye Cream

Clinique Pep-Start Eye Cream

 

Po licznych dobrych opiniach, które słyszałam o tym kosmetyku, liczyłam że sprawdzi się również u mnie. Oczekiwałam lekkiej formuły, treściwego działania i szybkiego wchłaniania się tego kremu. Producent obiecuje nam dodatkowo odświeżenie, rozjaśnienie oraz zmniejszenie opuchnięć pod oczami. Bardzo spodobał mi się aplikator w tym kremie, który pozwala na chwilę relaksu i odprężenia dla delikatnej skóry pod oczami. Juz po kilku użyciach tego kremu wiedziałam, że się polubimy. Jednak musiałam poczekać i zobaczyć jak będzie współgrał z moimi korektorami...

 

Piękny czy Bestia?

Muszę przyznać, że Clinique Pep-Start Eye Cream zagości na dłużej w mojej kosmetyczce i planuję zakup drugiego opakowania. Długo szukałam takiego kremu, który da mi przyjemne ale zauważalne odświeżenie o poranku w połączeniu z dużym nawilżeniem oraz lekką konsystencją. Wiem, że może za dużo wymagam ale moje oczekiwania okazały się realne. Po nałożeniu kremu czuję jakby uczucie chłodu. Jest to bardzo przyjemne zwłaszcza z rana gdy chcemy aby nasza twarz była szybko odświeżona gotowa do wyjścia. Co ciekawego ma w sobie ten krem, że tak dobrze pielęgnuje skórę pod oczami?

Te wspaniałe składniki oraz efekty jak dał mi ten krem sprawiają, że mogę go z całą pewnością nazwać Pięknym i godnym polecenia.

 

Pozostała nam już tylko Bestia

 

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer oraz Clinique Pep-Start Eye Cream

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer oraz Clinique Pep-Start Eye Cream

Na drugi ogień idzie krem Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer  który miał być wspaniałym uzupełnieniem poprzedniego czyli świetnym kosmetykiem do twarzy pod makijaż. Jako posiadaczka cery mieszanej, dziwnej i trudnej do okiełznania, wiecznie szukam dobrego kremu pod podkład. Jeśli już jakiś ładnie nawilża to potem niestety bardzo szybko świecę się w strefie T. Jeśli ładnie się wchłania i jest lekki to potem podkład wygląda jak papier, a ja jakbym miała 40lat:) A tak na serio to faktycznie znaleźć taki dobry krem, to nie jest łatwa rzecz.

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer idealny krem do cery mieszanej?

Producent zapewnia nas, że jest to kosmetyk, który nawilża i matuje jednocześnie. Myślę, że jest to połączenie, o którym marzy każda posiadaczka cery skłonnej do przetłuszczania się. Krem Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer ma za zadanie nawilżać, maskować niedoskonałości i kontrolować wydzielanie semu. Gdy przeczytałam te wszystkie obietnice pomyślałam, że wreszcie ktoś wpadł na pomysł idealny i stworzył prawdziwą Bestię🙂

Krem kontra makijaż

Nakładałam krem na oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Konsystencja tego kosmetyku bardzo mnie zaciekawiła. Przypomina mi trochę niektóre bazy pod makijaż. Zapewne dlatego ma wśród swoich obietnic krycie zmarszczek i nierówności skóry. Krem faktycznie po aplikacji pozostawiał przyjemne nawilżenie i matowe wykończenie. Podkład ładnie się na nim rozprowadzał i całkiem dobrze trzymał w ciągu dnia. Po kilku dniach stosowania myślałam, że faktycznie firma Clinique stworzyła bardzo przyzwoite kremy, które będę mogła polecać.

Dlaczego Bestia?

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer

Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer

Krem Clinique Pep-Start Hydroblur Moisturizer nazwałam Bestią dlatego, że to kosmetyk o wielkich oczekiwaniach i dobrym pierwszym wrażeniu. Wspomniana Bestia z czasem straciła w moich oczach, ponieważ zauważyłam że ten krem zaczął mocno mnie zapychać. Moje pory nie polubiły tego kremu i musiałam go odstawić. Oczywiście jest to tylko moje wrażenie i nie chcę nikogo zniechęcać, bo może u Was będzie inaczej. Warto przetestować ten krem, bo faktycznie konsystencją i efektem jaki pozostawia na skórze wyróżnia się wśród innych.

Dajcie znać czy próbowaliście tych kremów i jak się u Was sprawdziły?

 

 

Połączenie idealne, czyli o dwóch takich co skradli me serce- Kiehl's Midnight Recovery

Marka Kiehl's od dawna cieszy się dobrą opinią. Z całą pewnością największą sławę zyskała dzięki olejkowi Kiehl's Midnight Recovery Concentrate. Jest to bardzo dobry olejek na noc, który skradł moje serce już dawno temu. Nawet nie wiem ile już buteleczek zużyłam, ale wspaniale pielęgnuje moją skórę, więc zawsze chętnie będę do niego wracała. Dokładną recenzję tego olejku znajdziecie tutaj. 

 

Kiehl's Midnight Recovery koncentrat i krem

Kiehl's Midnight Recovery

 

Poszukiwania dobrego kremu pod oczy

 

Od jakiegoś czasu ciągle szukam dobrego kremu pod oczy. Nie zadowalają mnie lekkie kremy, które nic nie dają.  Czasami wolę więcej dopłacić i mieć pewność, że krem głęboko nawilża i odżywia bardzo wrażliwą skórę pod oczami. Przetestowałam już wiele kremów i większość z nich odkładam już po kilku dniach, ponieważ albo mnie podrażniają, albo nawilżają prawie tyle co nic. Tak... muszę przyznać, że jeśli chodzi o podkłady i kremy pod oczy to jestem bardzo, ale to bardzo wymagająca. Marka Kiehl's zasłynęła również z kremu pod oczy z awokado. Nie mogę powiedzieć, że jest zły, ale nadaje się bardziej na dzień. Wśród kremów pod oczy nakładanych pod makijaż mam kilka innych lepszych propozycji, zatem krem pod oczy z awokado nie będzie miał dziś swoich 5 minut:)

 

Kosmetyk z cyklu Youtube Made Me Buy It

 

Przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałam, że seria Midnight Recovery oprócz wysławionego koncentratu ma również krem pod oczy. Jakoś wcześniej nie zwróciłam na niego uwagi. Wszystko dzięki Kathleen Lights i jej filmikom na youtube. Muszę przyznać, że bardzo lubię jej recenzje i wiele ciekawych perełek odkryłam dzięki niej. To właśnie ona często w swoich filmach zachwalała ten krem. Wielokrotnie podkreślała, że bardzo mocno zniwelował jej cienie pod oczami i pomógł w zmniejszeniu widoczności drobnych zmarszczek. Bardzo zaintrygował mnie ten Kiehl's Midnight Recovery Eye. Biorąc pod uwagę wielkie dobroci jakie dał jego brat Kiehl's Midnight Recovery Concentrate, miałam wielkie nadzieje na nowe odkrycie.

Kiehl's Midnight Recovery Eye krem

Kiehl's Midnight Recovery Eye

Dobre składniki ponad wszystko

 

Krem Kiehl's Midnight Recovery Eye charakteryzuje się bardzo dobrym i naturalnym składem. Krem jest umieszczony w lekkiej tubce w granatowej szacie graficznej podobnej do olejku. Muszę przyznać, że kosmetyk ten jest bardzo wydajny i 15ml tego kremu starcza na bardzo długo. Bardzo podoba mi się jego konsystencja, która jest lekka, a zarazem bardzo treściwa. Po wyciśnięciu kremu z tubki mamy wrażenie, że jest ciężki i bogaty. Natomiast po aplikacji całkiem dobrze się wchłania i jest lekki. To co dla mnie najważniejsze, krem Kiehl's Midnight Recovery Eye pozostawia na skórze przyjemną lekką warstwę, która jest bardzo komfortowa. Nie mamy wrażenia, że smarujemy się masłem, jak to bywa choćby przy kremie od Bobbi Brown.

 

Co takiego dobrego zawiera w sobie Kiehl's Midnight Recovery Eye?

 

Jak oceniam działanie Kiehl's Midnight Recovery Eye

 

Kiehl's Midnight Recovery koncentrat i krem

Kiehl's Midnight Recovery

Muszę przyznać, że youtube ponownie dobrze mi podpowiedział:)  Ten krem naprawdę sprawia, że skóra o poranku wygląda młodziej. Jako młoda mama z prawie 30stką na karku nie mogę powiedzieć, że rano zawsze mam piękny widok w lusterku. Jednak od kiedy zaczęłam używać tego kremu zauważyłam spore zmiany w mojej okolicy pod oczami. Skóra stała się jaśniejsza i bardziej napięta. Opuchnięcia prawie zupełnie zmalały, a drobne linie ładnie się wyprostowały. Wygląda na to, że seria Kiehl's Midnight Recovery, w której znajdziemy olejek i krem pod oczy jest warta uwagi i godna polecenia. Co najważniejsze równoczesne stosowanie obu kosmetyków sprawia, że jeden nakręca działanie drugiego:) Dzięki olejkowi krem lepiej pielęgnuje skórę pod oczami. Na chwilę obecną Kiehl's Midnight Recovery Eye to mój ulubiony krem pod oczy na noc!:)

Dostępność: kiehls.pl

Cena: 124zł za 15ml

Pomysł na prezent-Dzień Mamy

Witajcie,

już wkrótce Dzień Mamy. Dla mnie to wyjątkowe święto, ponieważ sama od niedawna jestem mamą. Muszę przyznać, że w tym dniu prezenty nie są dla mnie istotne. Stokrotka zerwana w parku przez mojego synka będzie najpiękniejszym upominkiem. Myślę, ze każda młoda mama myśli podobnie. Jednak sama dla swojej mamy zawsze staram się wyszukać prezent idealny. Każda mama, która posiada już cerę dojrzałą potrzebuje kosmetyków bogatych w składniki odżywcze, które pomogą odzyskać młodzieńczy blask. Przygotowałam dla Was TOP 3 propozycje prezentów kosmetycznych z różnych półek cenowych.

 

Ziaja- niedoceniona polska marka

 

Jaśmin w kremie przeciw zmarszczkom 50+, krem pod oczy i na powieki

Jaśmin w kremie przeciw zmarszczkom 50+, krem pod oczy i na powieki

 

Wśród polskich marek kosmetycznych Ziaja ma wyjątkowo wysokie miejsce. Jakość produktów jest bardzo przyzwoita. Dodatkowo kosmetyki Ziaja są dostępne w rozsądnych cenach w wielu drogeriach. Na Dzień Mamy mogę Wam zaproponować Jaśminową linię kosmetyków. W szczególności polecam Jaśmin w kremie przeciw zmarszczkom 50 +

Who doesn't want to look young forever?

 

Christian Berton Paris Lift Flash Serum

Christian Berton Paris Lift Flash Serum

 

Kolejna propozycja kosmetyków na prezent jest już znacznie droższa. Niestety ale za prestiżową, francuską markę musimy dołożyć więcej pieniędzy, ale warto bo idzie z a tym jakość i efekty. Mowa tu o kosmetykach Christian Berton Paris. Cera dojrzała charakteryzuje się tym, że wymaga kosmetyków z ogromną ilością składników aktywnych. Z tego właśnie słyną produkty Christian Berton. Są po brzegi wypełnione drogocennymi substancjami, które mają za zadanie wzmacniać i napinać skórę. Wśród wszystkich kosmetyków z tej lini najbardziej lubię Lift Flash Serum

 

Jak przywrócić młodość?

 

 

Clarins Super Restorative Total Eye Concentrate

Clarins Super Restorative Total Eye Concentrate

 

Na koniec przygotowałam prawdziwą petardę. Czerwona linia Clarins-Super Restorative to idealny prezent dla każdej mamy, która posiada cerę dojrzałą. Skóra naszych mam jest często zmęczona i pozbawiona blasku. Nie każdy kosmetyk sprawdzi się na takiej cerze. Clarins to marka, która nigdy mnie nie zawiodła. Ich linia Super Restorative to produkty, które przynoszą ogromne i zauważalne efekty. Na szczególną uwagę zasługują tutaj kremy na dzień oraz na noc, a także produkty do pielęgnacji skóry wokół oczu. Mój absolutny hit to Clarins Super Restorative Total Eye Concentrate

 

Happy Mother's Day!

 

 

 

Z drogeryjnej półki- Loreal Maska Czysta Glinka

Nie ukrywam , że jestem totalną maniaczką kosmetyków. Zawsze makijaż dominował, a pielęgnacja pozostawała na drugim planie. Zapewne wynika to z faktu iż nie mam bardzo problematycznej cery, a minimum dawało mi zadowalające efekty. Przyszedł jednak czas, że moja skóra przestała być tak jędrna i pełna koloru. Z pewnością ma na to wpływ to, że zostałam mamą, a także biegnący czas z trzydziestką na horyzoncie.

 

Zrozumieć i poznać własną skórę...

 

Kiedyś dość sceptycznie patrzyłam na blogerki, które w swoich rytuałach pielęgnacyjnych wymieniały po 10 kosmetyków. Po pierwsze kto ma czas, aby siedzieć tak długo w łazience i wklepywać te specyfiki. Po drugie zakup tak dużej ilości niezbędnych kosmetyków jest baardzo kosztowny. Po kilku latach doszłam do momentu, w którym wiem, kiedy moja skóra potrzebuje nawilżenia lub złuszczenia. Faktycznie zwiększyłam ilość kosmetyków w pielęgnacji, ponieważ widzę ogromne zmiany od czasu, kiedy stosuję dobrze dobrany tonik lub krem pod oczy. Duże zadanie i rolę zaczęły odgrywać również maseczki. Gdy przychodzi dzień nałożenia maseczki jestem bardzo zadowolona i wiem, że moja skóra mi za to podziękuje.

 

maseczka do twarzy z glinka loreal

Maseczka do twarzy z glinką Loreal

Jaką maseczkę wybrać?

 

Obecnie na rynku mamy ogromny wybór maseczek. Dla mnie osobiście wyróżniają się maseczki w płachcie. Cenię sobie swój czas i lubię widzieć szybkie efekty. Oprócz tego mamy również do wyboru maseczki do rozrobienia lub gotowe kosmetyki w tubce lub słoiczku. Wysoką pozycją cenową i dobrą opinią cieszą się maseczki GlamGlow czy Tata Harper. Są to drogie kosmetyki, których skład często jest zbliżony do innych tańszych odpowiedników, tylko trzeba dobrze poszukać. Nie lubię przepłacać na maseczkach i często kupuję drogeryjne produkty.

 

Loreal Maska Czysta Glinka- Drogeryjną Perełką?

 

Wokół tej maseczki zrobił się duży szum w świecie testujących blogerek i vlogerek. Zazwyczaj były to pozytywne opinie. Popatrzyłam na skład, który bardzo mi się spodobał. Dodatkowo Maseczka Czysta Glinka od Loreal była wówczas na promocji w Rossmanie więc postanowiłam ją kupić. Testują ją od dwóch miesięcy i chętnie podzielę się z Wami moją opinią na jej temat.

 

Maseczka do twarzy Loreal z glinką

Maseczka do twarzy Loreal z glinką

Trzy Glinki w jednym słoiczku

 

Zacznijmy od początku. Maska Loreal Czysta Glinka zawiera 50ml produktu i wg producenta starcza na 10 aplikacji. Standardowo kosztuje 34,99zł. Mi osobiście udało się ja upolować na promocji za 24,99zł. Muszę przyznać, że opakowanie jest ładnie wykonane. Dodatkowo ogromny plus za umieszczenie maseczki w słoiczku. Bardzo cenię swój czas i zazwyczaj nie mam siły na glinki, które trzeba rozrabiać i później wszystko myć. Tutaj mamy wygodne, poręczne i bardzo eleganckie opakowanie. W środku natomiast trzy glinki plus węgiel:

Jak maseczka sprawdziła się u mnie?

 

Muszę przyznać, że za 24,99zł kupiłam maseczkę, która może się równać z kilkoma wysokopółkowymi kosmetykami. Już po pierwszej aplikacji byłam zadowolona, ponieważ moja skóra nie była przesuszona, co niestety często ma miejsce przy glinkach. Efekty na skórze jakie zauważyłam to: sprężystość, oczyszczenie, rozjaśnienie, lekki mat w połączeniu z nawilżeniem. Myślę, że taka ilość efektów mówi sama za siebie.

Serdecznie Wam polecam!

Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate- zaczarowana butelka

Cześć, dziś przychodzę do Was z recenzją olejku Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate. To już moja trzecia buteleczka więc myślę, że moja opinia będzie jak najbardziej przemyślana. Od kiedy pojawiła się polska strona kosmetyków Kiehl’s, to zakupy stały się o wiele prostsze. Wcześniej szukałam na różnych stronach ale niestety nie zawsze trafiałam na oryginalne produkty. Teraz mamy pewność, że zakupy będą bezpieczne, a kosmetyki nowe i pełnowartościowe.

 

Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate 15ml

W obecnej chwili używam buteleczki 15ml i muszę przyznać, że taka pojemność jest bardzo praktyczna. Łatwo ją zabrać w podróż i też szybciej ją zużyjemy więc mamy pewność, że wszystkie składniki zachowają swoje właściwości. Na stronie Kiehl’sa mamy do wybory 3 pojemności: 15ml-97zł, 30ml-172zł oraz 50ml-260zł. Dodatkowym plusem zakupów na ich stronie jest możliwość wyboru trzech darmowych próbek więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

 

 

Olejek Kiehl’s- bogactwo składników w jednej buteleczce

Muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie wieczornej pielęgnacji bez tego olejku. Myślę, że nie ja jedyna bo wiele znanych blogerek wielbi ten kosmetyk. Buteleczka jest ładnie wykonana plus praktyczna pipetka, która się nie zapycha. A w środku mnóstwo naturalnych olejków między innymi z wiesiołka, oliwek oraz lawendowy olejek eteryczny. Zapach dość ziołowy i babciny ale przyzwyczaiłam się do niego i patrząc na efekty jakie daje to mogę mu to wybaczyć:)

 

Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate ma konstystencję dość rzadką w porównaniu np. do Sarah Chapman Sinesis Overnight Facial lecz świetnie się go rozprowadza i pozwala na przyjemny masaż twarzy.

 

Przejdźmy do efektów… prawda czy czary?

 

Gdy zaczęłam go używać, nie spodziewałam się jakiś spektakularnych efektów. Teraz już wiem, że to był błąd. Do tej pory po przebudzeniu widziałam szarą, zmęczoną twarz i nawet jeśli się wyspałam, to i tak skóra była jakaś wiotka i wysuszona.

Sami twórcy kosmetyku twierdzą, że skóra naszej twarzy w nocy ma największy potencjał do samoodnowy. Olejek jest tak skomponowany, że każdy jego składnik nie jest przypadkowy. Już po tygodniu używania Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate zauważyłam ogromne zmiany.  Gdy rano patrzę w lustro i widzę kondycję mojej skóry to jestem w świetnym nastroju. Skóra po jego używaniu jest zregenerowana, nawilżona, zdrowsza, rozjaśniona i wygładzona. Może to są czary ale bardzo mi się podobają i będę już chyba zawsze używać tego olejku!