Z drogeryjnej półki- Loreal Maska Czysta Glinka

Nie ukrywam , że jestem totalną maniaczką kosmetyków. Zawsze makijaż dominował, a pielęgnacja pozostawała na drugim planie. Zapewne wynika to z faktu iż nie mam bardzo problematycznej cery, a minimum dawało mi zadowalające efekty. Przyszedł jednak czas, że moja skóra przestała być tak jędrna i pełna koloru. Z pewnością ma na to wpływ to, że zostałam mamą, a także biegnący czas z trzydziestką na horyzoncie.

 

Zrozumieć i poznać własną skórę...

 

Kiedyś dość sceptycznie patrzyłam na blogerki, które w swoich rytuałach pielęgnacyjnych wymieniały po 10 kosmetyków. Po pierwsze kto ma czas, aby siedzieć tak długo w łazience i wklepywać te specyfiki. Po drugie zakup tak dużej ilości niezbędnych kosmetyków jest baardzo kosztowny. Po kilku latach doszłam do momentu, w którym wiem, kiedy moja skóra potrzebuje nawilżenia lub złuszczenia. Faktycznie zwiększyłam ilość kosmetyków w pielęgnacji, ponieważ widzę ogromne zmiany od czasu, kiedy stosuję dobrze dobrany tonik lub krem pod oczy. Duże zadanie i rolę zaczęły odgrywać również maseczki. Gdy przychodzi dzień nałożenia maseczki jestem bardzo zadowolona i wiem, że moja skóra mi za to podziękuje.

 

maseczka do twarzy z glinka loreal

Maseczka do twarzy z glinką Loreal

Jaką maseczkę wybrać?

 

Obecnie na rynku mamy ogromny wybór maseczek. Dla mnie osobiście wyróżniają się maseczki w płachcie. Cenię sobie swój czas i lubię widzieć szybkie efekty. Oprócz tego mamy również do wyboru maseczki do rozrobienia lub gotowe kosmetyki w tubce lub słoiczku. Wysoką pozycją cenową i dobrą opinią cieszą się maseczki GlamGlow czy Tata Harper. Są to drogie kosmetyki, których skład często jest zbliżony do innych tańszych odpowiedników, tylko trzeba dobrze poszukać. Nie lubię przepłacać na maseczkach i często kupuję drogeryjne produkty.

 

Loreal Maska Czysta Glinka- Drogeryjną Perełką?

 

Wokół tej maseczki zrobił się duży szum w świecie testujących blogerek i vlogerek. Zazwyczaj były to pozytywne opinie. Popatrzyłam na skład, który bardzo mi się spodobał. Dodatkowo Maseczka Czysta Glinka od Loreal była wówczas na promocji w Rossmanie więc postanowiłam ją kupić. Testują ją od dwóch miesięcy i chętnie podzielę się z Wami moją opinią na jej temat.

 

Maseczka do twarzy Loreal z glinką

Maseczka do twarzy Loreal z glinką

Trzy Glinki w jednym słoiczku

 

Zacznijmy od początku. Maska Loreal Czysta Glinka zawiera 50ml produktu i wg producenta starcza na 10 aplikacji. Standardowo kosztuje 34,99zł. Mi osobiście udało się ja upolować na promocji za 24,99zł. Muszę przyznać, że opakowanie jest ładnie wykonane. Dodatkowo ogromny plus za umieszczenie maseczki w słoiczku. Bardzo cenię swój czas i zazwyczaj nie mam siły na glinki, które trzeba rozrabiać i później wszystko myć. Tutaj mamy wygodne, poręczne i bardzo eleganckie opakowanie. W środku natomiast trzy glinki plus węgiel:

Jak maseczka sprawdziła się u mnie?

 

Muszę przyznać, że za 24,99zł kupiłam maseczkę, która może się równać z kilkoma wysokopółkowymi kosmetykami. Już po pierwszej aplikacji byłam zadowolona, ponieważ moja skóra nie była przesuszona, co niestety często ma miejsce przy glinkach. Efekty na skórze jakie zauważyłam to: sprężystość, oczyszczenie, rozjaśnienie, lekki mat w połączeniu z nawilżeniem. Myślę, że taka ilość efektów mówi sama za siebie.

Serdecznie Wam polecam!

Be jak Bubel- Garnier Płyn Micelarny z olejkiem

Nie lubię momentów gdy idę na zakupy po określoną rzecz, która mi się skończyła, a kończę z koszykiem pełnym dziwnych innych kosmetyków. Dzieje się tak zapewne pod wpływem manipulacji reklam i promocji, które czyhają na nas w sklepach. Tak było też tym razem. Skończyła mi się moja ukochana Bioderma. Nic innego co mam w domu nie jest w stanie zastąpić tej perełki. Są oczywiście kosmetyki, które są dobre jak np. różowy Garnier płyn micelarny. Miałam go kilka razy i muszę przyznać, że był w porządku. Gdy na półce zobaczyłam płyn micelarny z olejkiem od Garnier pomyślałam sobie, że to może być fajne połączenie. Olejki są teraz na czasie. Był na promocji i kosztował 15,99zł. Wpadł do koszyka Garnier płyn micelarny z olejkiem, a ja już czekałam na pierwsze testy.

 

 Garnier Płyn Micelarny z olejkiem

Płyn Micelarny z olejkiem Garnier

Co obiecuje producent?

 

Płyn Micelarny Garnier z olejkiem ma za zadanie:

Wróciłam do domu. Miałam pełny makijaż więc bardzo chciałam sprawdzić nowy płyn w akcji:)

Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to muszę przyznać, że poradził sobie całkiem dobrze. Wodoodporna kredka plus tusz trudny do zdarcia zniknął szybko. Cała twarz oczyszczona.

 

Czy Garnier Płyn Micelarny z olejkiem sprostał moim oczekiwaniom?

 

Niestety nie. Zmywanie makijażu to nie jest jedyna rzecz, którą wymagam od tego typu płynów. W przypadku Biodermy po każdym jej użyciu mam wrażenie, że moja skóra jest czysta. W przypadku Garniera niestety po kilku dniach moja skóra zaprotestowała. Efekt na skórze jaki zostawia ten płyn ewidentnie mi nie odpowiada. Skóra jest jakby nadal zanieczyszczona. Dodatkowo zapchał mnie i moje pory również pokazały swoje niezadowolenie. Z każdym dniem nabierałam przekonania, że chyba to nie jest kosmetyk dla mnie. Mimo wielkiej miłości do olejków muszę stwierdzić, że ten kosmetyk to bubel i nie będzie mi towarzyszył w mojej pielęgnacji.