Be jak Bubel- Garnier Płyn Micelarny z olejkiem

Nie lubię momentów gdy idę na zakupy po określoną rzecz, która mi się skończyła, a kończę z koszykiem pełnym dziwnych innych kosmetyków. Dzieje się tak zapewne pod wpływem manipulacji reklam i promocji, które czyhają na nas w sklepach. Tak było też tym razem. Skończyła mi się moja ukochana Bioderma. Nic innego co mam w domu nie jest w stanie zastąpić tej perełki. Są oczywiście kosmetyki, które są dobre jak np. różowy Garnier płyn micelarny. Miałam go kilka razy i muszę przyznać, że był w porządku. Gdy na półce zobaczyłam płyn micelarny z olejkiem od Garnier pomyślałam sobie, że to może być fajne połączenie. Olejki są teraz na czasie. Był na promocji i kosztował 15,99zł. Wpadł do koszyka Garnier płyn micelarny z olejkiem, a ja już czekałam na pierwsze testy.

 

 Garnier Płyn Micelarny z olejkiem

Płyn Micelarny z olejkiem Garnier

Co obiecuje producent?

 

Płyn Micelarny Garnier z olejkiem ma za zadanie:

Wróciłam do domu. Miałam pełny makijaż więc bardzo chciałam sprawdzić nowy płyn w akcji:)

Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to muszę przyznać, że poradził sobie całkiem dobrze. Wodoodporna kredka plus tusz trudny do zdarcia zniknął szybko. Cała twarz oczyszczona.

 

Czy Garnier Płyn Micelarny z olejkiem sprostał moim oczekiwaniom?

 

Niestety nie. Zmywanie makijażu to nie jest jedyna rzecz, którą wymagam od tego typu płynów. W przypadku Biodermy po każdym jej użyciu mam wrażenie, że moja skóra jest czysta. W przypadku Garniera niestety po kilku dniach moja skóra zaprotestowała. Efekt na skórze jaki zostawia ten płyn ewidentnie mi nie odpowiada. Skóra jest jakby nadal zanieczyszczona. Dodatkowo zapchał mnie i moje pory również pokazały swoje niezadowolenie. Z każdym dniem nabierałam przekonania, że chyba to nie jest kosmetyk dla mnie. Mimo wielkiej miłości do olejków muszę stwierdzić, że ten kosmetyk to bubel i nie będzie mi towarzyszył w mojej pielęgnacji.