Ulubieńcy Roku 2017 czyli Kto Mnie Zaskoczył?

Rok 2017 uważam, za bardzo udany i bardzo przyjemny pod względem testowania nowości. Ulubieńcy roku to już tradycja w świecie recenzji kosmetycznych. Będą to moi pierwsi Ulubieńcy Roku, ponieważ minął rok od kiedy prowadzę bloga:) Wiele kosmetyków zostało ze mną na dłużej. W niektórych przepadkach dokupuję kolejne opakowania, więc są to naprawdę hity🙂

 

Ulubieńcy 2017- The Ordinary Caffeine Solution 5%, Resibo krem pod oczy, Nars Radiant Creamy Concealer
Ulubieńcy 2017- The Ordinary Caffeine Solution 5%, Resibo krem pod oczy, Nars Radiant Creamy Concealer

 

Na pierwszy ogień idą kosmetyki pod oczy. Od kiedy jestem mamą bardzo uważnie przyglądam się mojej skórze pod oczami i nie jest już taka napięta i wypoczęta jak kilka lat temu. Korektor Nars Creamy Concealer pięknie zakrywa cienie pod oczami, nie zbiera się w zmarszczki i ładnie trzyma się cały dzień. Jeśli chodzi o krem na noc to mój ulubieniec Kiehl’s nie znalazł jeszcze swojego zastępcy, ale na dzień udało mi się stworzyć trio idealne. Przy porannej pielęgnacji po umyciu twarzy nakładam serum The Ordinary Caffeine Solution 5%. Od jakiegoś czasu testuję kosmetyki z tej firmy i muszę przyznać, że już w pełni rozumiem zachwyty na zagranicznych blogach. Cieszę się, że produkty The Ordinary można już kupić online w Polsce i szczerze zachęcam do ich kupna, ponieważ za przystępną cenę otrzymujemy dużą pojemność kosmetyku naładowanego dobrymi składnikami.

 

The Ordinary Caffeine Solution 5%
The Ordinary Caffeine Solution 5%

 

Poranki bywają u mnie różne ale dobrze dobrane kosmetyki sprawiają, że umiem się szybko zebrać i wyglądać dobrze. W roku 2017 bardzo polubiłam się z serum od The Ordinary z kofeiną i ekstraktem z zielonej herbaty. Przyjemnie napina, ożywia, pobudza i jest dobrą bazą pod krem Resibo, który również zawiera w składzie kofeinę. Od kiedy stosuję takie trio zauważyłam, że moje obrzęki pod oczami zmniejszyły się, a skóra stała się mniej sucha i ściągnięta.

 

Największe odkrycie roku 2017?

Zdarzają się kosmetyki, które diametralnie zmieniają wygląd naszej skóry. Nie myślę tu o efektach, które wcześniej wymieniałam typu poprawa jędrności czy rozjaśnienie cieni pod oczami. Mam tu na myśli kosmetyki, które pomagają w leczeniu i usuwaniu trądziku. Każda kobieta, która miała do czynienia z wieloma niedoskonałościami na cerze, wie jakie to uciążliwe gdy ciągle pojawia się coś nowego i ciągle musimy coś zakrywać. Mimo, że moja cera nie jest trądzikowa, to zdarzył mi się okres, w którym miałam serdecznie dosyć i nie mogłam sobie poradzić z moimi niedoskonałościami. Moja broda wyglądała kiepsko i ciągle pojawiały się nowe bolące wągry. Na zagranicznych blogach poznałam kosmetyki Peter Thomas Roth i sam zamysł tej marki oraz składy kosmetyków bardzo mnie skusiły. Najbardziej zwróciłam uwagę na maseczkę z siarką dedykowaną dla cery z niedoskonałościami.  Twórca marki sam przechodził trądzik więc stworzył maskę idealną:) Niestety nie są obecnie dostępne w Polsce. Kiedyś były w sephorze lecz teraz pozostają nam tylko zakupy online z dostawą do Polski (np. strawberrynet.com).

 

Ulubiona maska 2017- Peter Thomas Roth Terapeutic Sulfur Mask
Ulubiona maska 2017- Peter Thomas Roth Terapeutic Sulfur Mask

 

Chwila ukojenia z najlepszym tonikiem ever!

Kiedyś nie byłam przekonana do jakości toników, ale chyba dlatego, że wybierałam kiepskie pozycje lub źle ich używałam. Mam teraz kilka ulubionych toników, które bardzo poprawiły wygląd mojej cery, lecz na pierwsze miejsce wybija się mój ulubieniec czyli- Tonik Instant Boost od Liz Earle. To najlepszy tonik jaki używałam i chyba lepszy już nie może być. Polecam dla każdego typu cery. Wspaniale nawilża, orzeźwia i tonizuje. Bogactwo składników i bardzo przyjemny zapach tego kosmetyku powalił mnie na kolana i kupuję kolejne buteleczki:)

Ulubiony tonik 2017- Instant Boost Skin Tonic Spritzer
Ulubiony tonik 2017- Instant Boost Skin Tonic Spritzer

 

Co dobrego na noc?

Po świetnej maseczce i doskonałym toniku czas na tłuściocha, który zregeneruje cerę podczas nocy. Nie lubię na noc kremów lekkich. Lubię czuć porządną warstwę i widzę, że moja cera tego potrzebuje zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Moim ulubionym kremem na noc w roku 2017 był MakemeBio Receptura 174. To świetny i prosty krem z całą listą świetnych olejków, które pomagają naszej skórze na regenerację i odpoczynek. Koniecznie sprawdźcie ten kosmetyk:)

 

Ulubiony krem na noc- MakemeBio Receptura 174
Ulubiony krem na noc- MakemeBio Receptura 174

 

Co nosiłam najczęściej na ustach?

Mam kilka ukochanych pomadek, które podbiły moje serce ale na prowadzenie wybija się Mac Plamful w wykończeniu lustre. W gąszczu wszystkich matowych pomadek aż prosi się o trochę błysku. Pomadkę tę podpatrzyłam u brytyjskiej blogerki- Lily Pebbels. Za każdym razem gdy ją mam na ustach, to słyszę ogromne komplementy i pytania o nazwę pomadki więc i Wam serdecznie polecam:)

Ulubiona pomadka 2017- Mac Plamful
Ulubiona pomadka 2017- Mac Plamful

 

Dajcie znać jakie były Wasze hity roku 2017 i co najbardziej ciekawego testowaliście:)